Bycie Belieber, bycie w jakim kolwiek fandomie jest najpiękniejszym uczuciem na świecie. Czujemy się kochani, akceptowani, bezpieczni.
Justin jest moim aniołem, niejednokrotnie uratował mi życie i nadal to robi. Dla niego walcze sama ze sobą, dla niego mam 41 days clean, może nie jest to specjalnie dużo ale dla mnie to ogromny sukces. Justin jest moją inspiracją, to on pokazał mi, że warto wierzyć w marzenia, że warto wierzyć w samego siebie, że wiara da wszystko. To on nauczył mnie słów NEVER SAY NEVER i BELIEVE. Nauczył mnie szacunku do drugiego człowieka. Jest moim przyjacielem, najprawdziwszym, nigdy z nim nie rozmawiałam ale wiem, że mogłabym powiedzieć mu o wszystkim bez wyjątku. Jest moim bohaterem, jest wspaniałą osobą niezależnie od tego co każdy na niego powie. On był zawsze, zawsze był przy mnie kiedy nie było nikogo, kiedy miałam ochotę się poddać o tak po prostu, kiedy nie miałam siły na nic, kiedy każdy próbował mnie zepchnąć na dno, kiedy płakałam, kiedy nienawidziłam siebie, kiedy chciałam umrzeć ZAWSZE był Justin i dawał mi siłę, pomagał. Może to się wydawać śmieszne, jak mógł ci pomagać skoro nawet cię nie zna, ale za każdym razem kiedy było źle czułam, że jest przy mnie i mówi "be alright" i się uśmiecha. Właśnie to dawało mi siłę i nadal daje, dzięki niemu z dna na dzień staje się coraz silniejsza. Nigdy nie będę w stanie podziękować mu wystarczająco. Nigdy nie będę w stanie wyrazić tego co do niego czuje. Mojej miłości do niego nie da się wyrazić nawet najpiękniejszymi słowami, to się czuje. Dzięki niemu wychodzę na prostą. Justin jest moim w s z y s t k i m. Nie byłam na jego koncercie, nie widziałam go, nie odpisał mi na tt, nie dostałam od niego follow, ale to nie znaczy, że przestane być belieber. Wierze, że kiedyś będę miała szanse go przytulić i mu podziękować. Czasami mam chwile zwątpienia, czasami wmawiam sobie, że nie zasługuje na to, że nigdy go nie spotkam, i takie chwile są najgorsze i ból jest niesamowity. Justin jest moim numerem jeden, jego uśmiech to mój uśmiech, jego łzy to moje łzy. Jego głos daje ukojenie, uspokaja. Sprawia, że czuję się lepiej. Oddałabym wszystko, tylko żeby go przytulić chociaż na sekundę i przez tą sekundę byłabym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, czułabym się bezpiecznie, czułabym, że jestem. Justin znaczy dla mnie więcej niż ja znacze dla siebie. A wiecie co najbardziej boli? To, że moi rodzice mnie nie wspierają, nie wierzą we mnie, nie wierzą w to, że mogę kiedyś spotkać Justina, dla nich on jest nikim. A wiecie co powinni robić, powinni mu na kolanach dziękować, że żyje, że się nie poddałam, ale mam wrażenie, że nidgy tego nie zrozumieją. Codziennie powtarzają, że muszą mi go wybić z głowy i ten ból jest większy od czegokolwiek innego. Kolejna rzecz która boli, a mianowicie szanowni hejterzy i media. Oni nie zdają sobie sprawy ile bólu zadają ludziom mówiąc takie rzeczy na człowieka który mnie uratował. Czy to sprawia im radość? Czują się bardziej wartościowi? Czy do cholery co, bo naprawdę nie mogę tego pojąć. Naprawdę w mediach pracują same roboty? Zapomnieli o tym, że Justin jest też człowiekiem i też ma uczucia? Bo to jest CHORE, że dla nich liczą się bardziej pieniądze i większa oglądalność niż człowiek. Próbują zniszczyć człowieka, który osiągnął więcej niż oni mogą o tym pomarzyć. To jest naprawdę chore, że dla człowieka na pierszym miejscu jest teraz pieniądz, niż drugi człowiek. Każdy popełnia błędy okej, ale to nie jest powód, żeby zaraz robić z niego najgorszego człowieka na ziemi. Bez względu na wszystko, zawsze będę przy Justinie.Czasami kiedy u niego jest źle, chciałabym po prostu siedzieć koło niego, przytulić go i powiedzieć to chore "be alright" ale wiecie co, nie mogę i zapewnie nigdy nie będę mogła i to mnie zabija. Justin zawsze będzie w moim sercu, zawsze będę pamiętała go jako człowieka, który uratował mi życie. Będę z nim do mojego ostatniego oddechu i dłużej. Jestem nikim specjalnym, ale ogromnie wierzę, że kiedyś zobaczę ten jego uśmiech na żywo, ten uśmiech który mi pomógł. Justin Drew Bieber jest tym, który dał mi nadzieję.
A teraz się trochę pośmiejcie:)
każde wyświetlenie, każdy komentarz,
każdy obserwator wywołuje u mnie ogromny uśmiech na twarzy

