niedziela, 9 lutego 2014

#walka



troche spóźnione, bo mamy już luty haha ale nowy rok=nowe życie. niektórzy rozpoczynają walkę, sami ze sobą. chcą się zmienić, przestać palić/pić, przestać się okaleczać, chcą nie mieć myśli samobójczych, chcą zaakceptować siebie. wydaje się, że nigdy im się nie uda, że zawsze będą nienawidzić siebie, że nigdy nie będzie dobrze. trzeba tylko zmienić myślenie. kiedy mówisz sobie, że jesteś potworem, że nic ci nie wyjdzie, że jesteś nikim, że będzie źle to tak będzie. musisz zmienić swoje negatywne myśli. wiem, że możecie myśleć "co ty dziewczyno wiesz" ale uwierz, że wiem bo samo przez to przechodze i wiem jak jest trudno. zmieniasz myśli, zmieniasz życie. zmień myśli na pozytywne, zobaczysz wtedy świat w hm lepszych barwach. niech twoje życie będzie takie jakie sama je uczynisz. wiem, że może pomyślicie "nie chce nic zmieniać, jest dobrze tak jak jest, i tak nikogo to nie obchodzi" ale uwierzcie, że nie jest tak dobrze, to was niszczy, i na pewno to kogoś obchodzi np. mnie. może i się nie znamy ale jesteście dla mnie ważni i mówię to z serca a nie tak sobie. potrzebna jest akceptacja siebie, co jest trudne, bardzo trudne. "JAK PIĘKNIE I CUDOWNIE ZOSTAŁAŚ STWORZONA" spójrz w lustro i powtarzaj sobie, że jesteś piękna taka jaka jesteś, jesteś doskonała taka jaka jesteś. uwierz w to. nie ma nic piękniejszego niż wiara w siebie i akceptacja siebie. wiem jak trudno jest patrzeć na odbicie w lustrze i się nie rozpłakać. jesteście pięknie takie jakie jesteście, mówię to z całego serca. nie pozwólcie żeby ktokolwiek wmówił wam że jest inaczej, nigdy. walka ze samym sobą jest trudniejsza niż może się wydawać. w każdej minucie jest ochota poddania się. chęć sięgnięcia po coś ostrego czy po używki tylko, żeby na chwile odreagować, żeby na chwile zapomnieć. to wydaje się być najłatwiejsze, ale jest najgorszą z wszystkich możliwych opcji. może być bardzo trudno, ale ważne jest to, żeby czuć wszystkie emocje. to nas czegoś uczy. "lepiej odczuwać wszystkie emocje niż nie czuć niczego". często, praktycznie zawsze zamiast przyjąć ból staramy się go "zwalczyć" używkami. uciekamy od emocji, uciekamy od czucia czegokolwiek. ale odważnie jest przejść przez ogień z otwartymi oczami. nie tłumcie bólu w jakiś substancjach. pozwólcie sobie odczuć wszystkie emocji. zawsze będzie kusiło żeby pójść na łatwizne. tak wydaje się prościej, ale to jest najgorsze. wiecie co mi pomaga w walce, mój idol. Justin, to dla niego chce byś silna, dla niego walcze. jakoś pare dni po premierze believe stwierdziłam, że muszę się zmienić, że muszę się wziąć w końcu za siebie i mam już 15 days clean! niby to tylko dwa tygodnie a dla mnie to ogromny sukces! wiadomo, czasami jest cholernie ciężko, ale wtedy przypominam sobie, że mu obiecałam i że go nie zawiodę i to mnie trzyma. to jest naprawdę dobry sposób na walkę. więc walcz dla idola, dla przyjaciela, dla kogoś z rodziny, dla mnie, dla kogokolwiek, ale walcz.

jeśli macie days clean, chwalcie się ile:) xx





1 komentarz:

  1. cudne!!! wiesz co piszesz i za to Cię kocham, powinnaś tylko częściej pisać

    OdpowiedzUsuń